środa, 17 września 2008
w surykatkowym chruśniaku

W surykatkowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy rośliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.
(...)
I stały się rośliny narzędziem pieszczoty
Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.

(prawie B. Leśmian)

z serii "surykatkowe brzydactwa"

nie za bardzo umiem myśleć o przeznaczeniu tego przedmiotu

o jego estetyce również

wrzucam poglądowo:


(inne twory - niektóre naprawdę fajne - znajdziecie tu)

kurna jesień

ta "polska złota" jesień sprawia, że mi źle

futerka szukam

ślipka zamknę

i se ją prześpię

wziu........

surykatkowa szósta rano

jest jedna rzecz, która diametralnie różni mnie i surykatki

pora wstawania

taka samica alfa (po naszemu "królowa") wstaje w środku nocy

szósta rano

szósta rano, a ona wyłazi z norki

szósta rano, a ona sprawdza czy nic złego się nie dzieje

szósta rano, a ona tworzy plan na nadchodzący dzień

kiedy już dokona wszystkich kalkulacji w główce, wyłazi rodzina:

ich pierwsze zajęcia to kopanko (bo rozgrzewa)
i iskanko (bo zbliża)

świat o szóstej rano jest mi obcy
nie wiem, jak wygląda i przesadnie ciekawa nie jestem

mało tego

ostatnio świat o ósmej rano znany mi jest jedynie w kontekście własnej kuchni
(w której dokonuję kalkulacji ile łyżeczek kawy powinnam wsypać i czy wystarczy mleka)

mało tego

o dziesiątej rano ciągle wyglądam półciekawie
o właśnie tak:

("gdzie by tu przyciąć komarka w tej zimnej korporacyjnej przestrzeni?") 

piątek, 12 września 2008
surykatki po dłuuugiej przerwie

czas chyba jednak wrócić

bo dużo się dzieje

rodzina na przykład w ameryce była

i po parkach disneya jeździła

i zgadnijcie cóż tam zobaczyła?

a kuku:

i jeszcze pozycja "uwielbiam myśleć i patrzeć w siną dal":

to są naprawdę autentyczne zdjęcia
(ktoś na forum napisał, że mój blog jest straszny, bo kradę zdjęcia - a jak mam nie kraść skoro surykatki na oczy nie widziałam?? mogę jedynie czerpać od tych, co widzieli... w dobrej wierze Proszę Pani...)

no i Re pojechała do RPA i powiedziała, że może na jakąś surykatkę się natknie
a jeśli się natknie, to pogłaska ją w moim imieniu
trochę zazdrość ciśnie w dołku

albo mi się wydaje, albo wreszcie oddechu trochę złapałam :)