czwartek, 27 marca 2008
surykatki pytają

czy może już na dobre nastać wiosna?

czy mogłaby wszędzie zapanować zieloność?

czy słoneczko mogłoby zawisnąć na nieboskłonie na dobre?

czy możemy wyleźć z norek i po całości cieszyć się życiem?

to taka trudna surykatkowa metafizyka

a ja się pod nią podpisuję,
bo mnie także drażni to niezdecydowanie natury 

piątek, 21 marca 2008
surykatki na wielkanoc

wszystkiego dobrego, moi Mili

i unikajcie przejedzenia

przejedzenie grozi zaklinowaniem

odpoczywajcie sobie...

poniedziałek, 17 marca 2008
surykatkowe ciepełko

duża rzecz w pracy się skończyła

ulga

chociaż, tuż za rogiem czai się już następna

a ja ciepełka troszkę pragnę

takiego dla uspokojenia

ot:

 

wtulić się i przysnąć na trzy miesiące mi się marzy...

żarełko ktoś zawsze przyniesie

a pustynia nawet nie zauważy, że mnie nie ma

oczka śpiom...

surykatkowy kankan

życie to taki kankan

zaczyna się niewinnie, by potem umęczyć szybkim, choć znanym rytmem

dla surykatek, ktoś przełożył kankana na zbiór uroczych obrazków:


te ruchy nóżką - prześmieszne :)

surykatki wciąż lepsze od kotów...?

że surykatki ładniejsze od kotów - już wiemy

ale wydaje mi się, że różnic jest więcej:
- surykatki są mniej żarte
- surykatki lubią ludzi ot tak, nie tylko dlatego, że ci je karmią
- surykatki nie są przesadnymi indywidualistkami
- przyczyną silnej społecznej więzi u surykatek, nie jest wyrachowanie, a szereg aspektów zdroworozsądkowych
- surykatki rzadko bzykają się z kim popadnie i gdzie popadnie

ale są również podobieństwa:
- osobniki surykatkowe i kotkowe są śpiochami
- i surykatki i koty, jeśli się lenią, tyją na potęgę (ale to nie ameryka)

a tu filmik ujawniający jeszcze kilka prawd o kotkach:

ale to nie wszystko:

drodzy właściciele kotków - jeśli się ze mną nie zgadzacie, czekam na kontrargumenty :)

sobota, 08 marca 2008
surykatkowa prawda o mnie

mala-muu zaprosiła mnie do zabawnej blogowej gry
(wybacz, Moja Droga, że tak się z tym ociągałam)

zasady są następujące
należy:
- podać link osoby, która nas "ustrzeliła"
- zacytować na swoim blogu reguły zabawy
- wpisać 6 nieważnych, śmiesznych rzeczy na swój temat
- "strzelić" do następnych 6 osób
- uprzedzić wybrane osoby wpisując post na ich blogu

oto 6 nieważnych rzeczy na mój temat:

- rajstopy

od dziecka nienawidzę rajstop. zima kojarzy mi się jako okropna rajstopowa pora roku i zawsze maksymalnie odwlekam jej nastanie - balansując na granicy zdrowego rozsądku, co to szału doprowadza mamę mojego menża. momenty, kiedy nie jestem okuta w rajstopy, jawią mi się niczym okres wolności, wiosny ludów, detronizacji tyrana. ech, to już niedługo :)

- bosaczek



uwielbiam chodzić boso. pamiętam wakacje u babci i ciepło piasku na wiejskich drogach. teraz daję upóst tej słabości przez cały rok i gdzie tylko mogę. nawet w pracy zrzucam botki i popylam w rajstopkach (których nie cierpiem). będąc u siebie w domu czy w gościach z obrzydzeniem patrzę na kapciochy. rzadko się poddaję w tej kwestii.

- piwo



to niestety duży kawałek mojego życia. kiedyś w 5 sekund potrafiłam wypić pół litrową szklaneczkę, a teraz moją ulubioną markę jestem w stanie poznać choćby po kolorze (nie wspominając o umiejętności smakowego wyłapywania wszelkich barowych oszustw).

- spanie



jestem w stanie usnąć w niemalże każdych warunkach. kiedy mi się zachce, nie pogardzę podłogą w pracowej toalecie. słabość, z którą nie jestem w stanie walczyć. po prostu mi się chce i muszę.  

- pamięć



kompletnie nie mam pamięci do nazwisk, nazw własnych, tytułów i innych takich. za to raz widzianą twarz (zwłaszcza na ekranie) pamiętam wiekami i popisuję się tą wiedzą przed menżem, dla którego z kolei, wszyscy ludzie globu mają jedną twarz.

- monż



menża poznałam w podłym miejscu pracy, jakim był call center jednej z sieci komórkowych. jego podłość jest dokładnie odwrotna temu, jak nam się żyje. nikt nie jest w stanie rozśmieszyć mnie tak jak on. ostatnio nie umiem zasnąć, kiedy mnie nie przytula. kompletne uzależnienie.   

"strzelam" do:
(nie mogę już do nickitajca, co mnie smuci bardzo, że się spóźniłam)
- ade 
- andykowal
- klu
- michala.gwiazdowskiego (chociaż jego blog dość poważny, może da się wciągnąć)
- leelo
- segritty

to chiba tyle...

surykatkowy sprint

nie mam czasu na surykatki

żeby gadać o nich i prawić

myślę jedynie

praca wciąga ostatnio i na nic innego czasu nie mam

śpię jeno w przerwach walki o lepsze słupki

ale o jednym Was zapewnić mogę, drogie surykatki

podświadomie jestem Wami:

nawet w korpo :)